Biegnę na górę do sypialni, może tam znajdę odpowiedź. Gwałtownie otwieram drzwi i nawet nie myślę co mogę za nimi znaleźć. To co tam ujrzałam kompletnie zbiło mnie z tropu. Peeta siedział obok łóżka, całkiem spokojnie z zamkniętymi oczami, ściskał mocno bransoletkę na nadgarstku. Przez chwilę stoję i próbuję sobie poukładać wszystko w głowie. Spoglądam ponownie na posiniaczone ręce Peety. Już wiem, zawsze robi tak gdy wracają koszmary, opowiadał mi o tym wczoraj.
Ogarnęło mnie przerażenie i wielkie poczucie winy. To prze zemnie. Nie było mnie przy nim, już go zawiodłam. Bez zastanowienia usiadłam obok niego, złapałam go za nadgarstki, nie za mocno.
-Przepraszam.-wyszeptałam ledwie słyszalnym głosem.
Patrzy na mnie zmieszany wiem, że jeszcze przed chwilą był w stanie coś mi zrobić. Teraz widzę, że intensywnie myśli, analizuje sens moich przeprosin.
-To ja przepraszam.
-To tylko koszmar, ja też je mam, pamiętasz?
Otulam go mocno, czuję jego ciepły, ciężki oddech na plecach. Jest przerażony, a ja chyba po raz pierwszy w życiu, jestem go w stanie obronić. Mogę chociaż raz odwdzięczyć mu się za to wszystko co dla mnie zrobił.
-Katniss ja...-słyszę tuż przy moim uchu.
-Cii, posprzątamy wszystko jutro, weź prysznic. Jestem przy tobie.-mówię i uśmiecham się ciepło, chociaż tyle mogę dla niego zrobić.
-Mogłem cię skrzywdzić.-wypowiada z wyrzutem.
-Porozmawiamy o tym jutro, przygotuję kolację.-upieram się, całuję go czule w czoło i wychodzę zostawiając drzwi otwarte.
Kuchnia wygląda jeszcze gorzej niż ją sobie zapamiętałam. Stąpam powoli i ostrożnie. Naleśniki. To jedyna rzecz, która przychodzi mi do głowy i jedyna którą umiem zrobić. Słysze jak Peeta bierze prysznic, mogę odetchnąć z ulgą, koszmar miną. Przed przyjściem tutaj planowałam jeszcze później wrócić na chwilę do siebie. Ten pomysł odpada, muszę zostać tutaj. Tu jest moje miejsce.
-Narozrabiałem, co nie?-mówi z lekkim uśmieszkiem, nawet nie zauważyłam kiedy tu przyszedł.
-Tylko troszeczkę-śmieję się.
Siadamy do stołu. Jemy w ciszy. Moje naleśniki nie są zbyt smaczne, a do tego trzeba jeszcze dodać, że je przypaliłam.
-Kiedy w końcu mi powiesz, że jestem fatalną kucharką?-pytam Peete z uśmiechem.
-Jesteś świetną kucharką tylko brakuję ci doświadczenia.-wybucha śmiechem.
Zrobiłam naburmuszoną minę, ale z trudem powstrzymuję śmiech.
-Przecież tylko się z tobą droczę.-uśmiecha się promiennie pokazując białe zęby. Mogłabym patrzeć godzinami na jego uśmiech. W ostateczności sama parskam tłumionym śmiechem.
Po kolacji pomaga mi w zmywaniu naczyń. Uwielbiam kiedy jest tak blisko mnie.
-O czym tak myślisz?-Peeta zauważył, że myślami jestem zupełnie gdzie indziej.
-W końcu robimy coś razem, bez presji, nasze relację są szczere.-wyrzucam z siebie.
-Masz rację nigdy nie pomyślałem, że będziemy razem zmywać naczynia.-dobry humor nie opuszcza go tego wieczoru. Śmieję się cicho pod nosem i postanawiam już nic nie mówić. Odzywam się jednak kiedy kończymy zmywanie.
-Peeta, mogę zostać na noc, prawda?-pytam trochę niepewnie.
-Katniss, nie zadawaj głupich pytań. Oczywiście, że możesz.-ostatnie słowa szepcze już do mojego ucha. A ja tak bardzo pragnę poczuć smak jego ust. Tak bardzo za tym tęsknię. Widzę, że chce coś jeszcze powiedzieć, ale nie zwracam na to uwagi. Przysuwam się do niego coraz bliżej, aż w końcu moje wargi dotykają jego warg. Po moim ciele rozchodzi się przyjemne ciepło.
Tej nocy zasypiam błyskawicznie w jego ramionach.
NIe było mnie tyle i nie mogłam skomentować o.O No coż, mła come back nach Polen i już może xd Więc: cudownie, cudownie, cudownie! Czytam to, a w moim mózgu miliony ( żartowałam, zostały mi tylko dwie XD) robią: "Ooooo :3" Pisz mi tam dalej, bo jestem ciekawa jaki masz pomysł na fabułę FF<3
OdpowiedzUsuńZaprosiłabym Cię do mnie na rozdział, ale jestem za głupia by coś napisać i rozdział będzie najwcześniej jutro ;_;
Weny i Kc :*
Lily
Widać, że zostały mi tylko dwie, bo tam miało być jeszcze, że miliony szarych komórek XD
UsuńChoć Cię nie ma, to nominuję Cię do Liebster Awards :* http://cena-ostatniego-piasku.blogspot.com/2014/08/libster-aards-namber-tu.html
OdpowiedzUsuń